Ponad sześćdziesiąt dań z trzydziestu krajów europejskich, aleja piwna i winna, parada kucharzy i pokazy kulinarne. A na dokładkę festiwal filmów kulinarnych, turniej nalewek i destylatów, występ wrocławskiego big bandu i jarmark produktów spożywczych. Program tegorocznej „Europy na Widelcu” brzmi niezwykle smakowicie.

europa_konf3-219x300Czwartego czerwca wrocławianie kolejny raz spotkają się w Rynku na wielkiej biesiadzie z najlepszymi europejskimi przysmakami. Już od trzech lat właśnie w ten sposób w stolicy Dolnego Śląska obchodzi się rocznicę pierwszych demokratycznych wyborów w powojennej historii Polski.

– Tegoroczny 4 czerwca, z tego co widzę w scenariuszu, wraca do słusznej koncepcji okrągłego stołu – mówi żartobliwie Rafał Dutkiewicz.

– Tę symboliczną datę pierwszych wolnych wyborów świętujemy wedle typowego polskiego obyczaju. Jak jest święto, zaprasza się rodzinę do najlepszego pokoju na obiad – my zapraszamy do naszego pokoju stołowego, jakim jest wrocławski Rynek i serwujemy Europę, a właściwie podajemy ją na widelcu – dodaje prezydent Wrocławia.

W trakcie tegorocznej biesiady wrocławianie zjedzą już nie tylko smakołyki z krajów należących do Unii Europejskiej.

– Dwa lata temu, gdy zaczynaliśmy tę imprezę, prezentowaliśmy przysmaki kuchni każdego członka europejskiej wspólnoty. Podobnie było rok temu, ale już wtedy wiedzieliśmy, że formułę trzeba będzie rozszerzyć, bo przecież Europa to nie tylko Unia Europejska. I dlatego teraz wrocławscy kucharze ugotują narodowe potrawy krajów z całego Starego Kontynentu, oczywiście nie wszystkich, ale większości z nich – tłumaczy Piotr Bikont, jeden z merytorycznych patronów „Europy na Widelcu”.

W menu znajdziemy chociażby białoruskie oładi (nadziewane placki ziemniaczane), serbską pljeskavicę (mielone mięso z rusztu) czy tureckie sigara boregi (ciasto filo nadziewane serem). Nie zabraknie oczywiście przysmaków z największych europejskich państw (hiszpańska paella, niemieckie szparagi na zimno czy brytyjskie country pate). Hitem mogą okazać się czeskie lody piwne, przygotowane przez kucharzy z restauracji Bernard.

Wiodącym tematem tegorocznej biesiady będzie jednak kuchnia francuska. Potraw z Francji będzie więcej niż innych, możemy liczyć również na sporo pokazów kulinarnych, prezentujących właśnie kuchnię znad Sekwany. Skosztujemy m.in. smażonych żabich udek, ślimaków z czosnkiem i pietruszką, galaretki szynkowej po burgundzku i zupy piwnej z kawałkami ryb.

europa_konf4-768x512

– W tym roku podczas festiwalu zaprezentujemy 30 różnych kuchni i przeszło 60 dań. A co najważniejsze, zostaną one przygotowane siłami wrocławskich i dolnośląskich kucharzy – to wielki pokaz lokalnej gastronomii – podkreśla Robert Makłowicz.

Tutaj znajdziecie pełne menu tegorocznej ENW.

– Oczywiście Europa na Widelcu to nie tylko jedzenie, ale także picie. Będzie aleja win, będzie aleja piwna. Kolejny rok organizujemy już turniej nalewek, któremu po raz pierwszy będzie towarzyszyła potyczka destylatów owocowych – wylicza Piotr Bikont

– Właśnie podczas Europy na Widelcu swoją premierę w tak masowym gronie będzie miało wino z Dolnego Śląska, z Zachowic. Spróbujemy najszlachetniejszych trunków z winnicy Adoria: chardonnay, rieslinga reńskiego , ale również czerwonego pinot noir – dodaje Makłowicz.

Jednak nie tylko samym jedzeniem i piciem „Europa na Widelcu” stoi. O oprawę muzyczną zadba Marek Bałata wraz z Wroclove Big Band Zbigniewa Czwojdy, specjalnie utworzonym na tę okazję i składającym się z wybitnych wrocławskich muzyków. Organizatorzy zadbali też o najmłodszych – dzieci będą miały swoją przestrzeń, gdzie zajmą się nimi animatorzy. Nie zabraknie ulicznych artystów (bębniarzy, kuglarzy i szczudlarzy).

europa_konf6-768x490 (1)

– W nawiązaniu do zeszłorocznego plakatu z Garym Cooperem, w tym roku w samo południe na wrocławskim Rynku powstanie Gary Kumpel Club – specjalne miejsce, gdzie spotkają się najlepsi kucharze z całego kraju. Będzie można z nimi porozmawiać  i podpatrzeć jak gotują – zdradza Paweł Gołębski, który poprowadzi całą biesiadę na Rynku.

Wśród imprez towarzyszących zaplanowano wspomniany już Wrocławskiej Turniej Nalewek i Wrocławską Potyczkę Destylatów Owocowych, a na kinomanów czeka nie lada gratka – we wrocławskim Heliosie będzie można zobaczyć najlepsze filmy kulinarne w ramach przeglądu „Apetyt na kino”. Od 30 maja do 5 czerwca na wrocławskim Rynku potrwa jarmark produktów spożywczych oraz piwa i wina.

O plany na kolejne edycje festiwalu „Europa na Widelcu” zapytaliśmy Piotra Bikonta.

– Chcemy, żeby ten festiwal powoli rozwijał się w stronę regionów. Bo tak naprawdę kuchnia w Europie dzieli się na regiony, a nie na kraje. Nie ma kuchni włoskiej, tylko jest kuchnia Emilii Romanii czy Sycylii, we Francji znajdziemy kuchnię prowansalską czy normandzką.

–  Tak samo w naszym kraju, zamiast mówić o kuchni polskiej, lepiej mówić o kuchni śląskiej, kresowej, góralskiej czy wielkopolskiej. I właśnie najciekawsze jest niewrzucanie ich wszystkich do jednego worka, tylko cieszenie się różnorodnością. Stąd też pomysł na modyfikację biesiady w festiwal smaków regionów Europy – jest ich masa, więc na pewno nie uda się zaprezentować wszystkich na raz – podsumowuje Piotr Bikont.

Do zobaczenia 4 czerwca na wrocławskim Rynku!